Blog użytkownika
Wtorek [ 8.03.2011, 15:59]
Zabawię się w połowę użytkowników....
Prezydent Bronisław Komorowski w wywiadzie dla "Newsweeka" powiedział, że ma suwerenne prawo wyboru kandydata na premiera, który daje największe szanse utworzenia dobrego rządu. Nie chciał odpowiedzieć, czy w przypadku wygranej PiS Jarosław Kaczyński spełniałby to kryterium.
"Mam nadzieję, graniczącą z pewnością, że po jesiennych wyborach będę mógł powierzyć misję tworzenia rządu zwolennikom modernizacji i zdrowego rozsądku" - mówił prezydent w wywiadzie dla tygodnika.
Pytany, czy nie powierzy po prostu misji tworzenia utworzenia rządu liderowi zwycięskiego ugrupowania, odpowiedział: "Nie widzę tu sprzeczności, ale przypominam, że nie ma w tej kwestii żadnego automatyzmu".
"Mam suwerenne prawo wybrać kandydata, który moim zdaniem będzie dawał największe gwarancje utworzenia dobrego rządu. Zawsze lider zwycięskiej partii ma największe szanse, ale nie ma gwarancji" - podkreślił Komorowski.
Pytany o kryteria, jakimi będzie się kierował wybierając swego kandydata, prezydent powiedział, że najważniejsza kwestia to szansa na zbudowanie koalicji, która będzie miała większość w parlamencie. "I zapał do reform" - dodał.
Komorowski nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński spełniałby te kryteria, gdyby PiS wygrało wybory. "Proszę mnie zwolnić z odpowiedzi" - powiedział.
Na uwagę dziennikarza, jak prezydent miałby powierzyć misję tworzenia rządu Kaczyńskiemu, skoro lider PiS nie podaje mu ręki, Komorowski powiedział: "To raczej jego problem, nie mój".
"Ze strony Jarosława Kaczyńskiego padło pod moim adresem wiele agresywnych słów, ale nie chcę dolewać oliwy do ognia. Nie zamierzam się rewanżować, tym bardziej, że to ja wygrałem wybory z Jarosławem Kaczyńskim" - zaznaczył.
Na uwagę, że podczas kampanii deklarował chęć zasypywania podziałów, Komorowski odpowiedział: "I nadal chcę, ale do każdego tanga trzeba dwojga". W ocenie prezydenta, w polskiej polityce "stało się coś, co utrudnia odbudowę poczucia wspólnotowości". "W każdej sprawie toczy się wojna" - zauważył.
"Niemniej budowanie mostów ponad podziałami - zarówno politycznymi, jak i społecznymi - uważam, zgodnie z filozofią zaprezentowaną jeszcze w kampanii, za kluczowy warunek rozwoju Polski" - zaznaczył Komorowski. Dodał, że budowanie kultury debaty publicznej oraz dialogu społecznego to niezmiennie jeden z filarów jego wizji prezydentury.
Prezydent pytany był także, jakiej koalicji oczekiwałby po wyborach, czy widzi w niej miejsce dla SLD. "Przyszła koalicja powinna być przede wszystkim stabilna, przewidywalna i dawać szansę na długie rządy" - powiedział Komorowski. Wyraził także nadzieję, by koalicja ta miała program oparty na wizji modernizacji Polski w kluczowych obszarach. Na pytanie, czy lewica spełnia te kryteria, odpowiedział, że nie wie. "Ale jestem gotowy, aby o tym rozmawiać" - dodał.
Prezydent zaznaczył, iż chce, by w Pałacu Prezydenckim odbywały się debaty zaplecza eksperckiego wszystkich partii. "Wtedy można zobaczyć, o co partiom chodzi w sprawach kluczowych dla państwa, bez politycznego teatru" - ocenił.
Według Komorowskiego, byłoby dobrze, by wszystkie partie miały dużą zdolność koalicyjną. "Dziś największą mają Platforma i PSL, ale uważam, że rolą prezydenta jest także wspomaganie odzyskiwania zdolności koalicyjnej przez inne ugrupowania" - zaznaczył.
Na uwagę, że lider PiS pomocy prezydenta chyba sobie nie życzy, Komorowski odpowiedział, że to wybór PiS. "Ale ta partia ma trudności we wskazaniu potencjalnego koalicjanta" - dodał.
Narodzie!!! Nie idźcie głosować, idźcie się bawić, benzyny dokupić... a wyborów dokonają za was inni, lepsi, ci dla których polska jest najważniejsza.
komentarzy
Piątek [28.01.2011, 9:21]
Tymi o to słowami wita nas jeden z portali ekonomicznych...
a dalej też fajnie...
Zacytuje bo inaczej do was to nie dotrze tuskofani, kaczyfobiści i inne zadufane w sobie lemingi...
"Barclays Capital wieszczy Polsce bankructwo. W jego opinii prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest spore, bo rząd nie ma wiarygodnego planu naprawy finansów publicznych
- Naszym zdaniem inwestorzy powinni kupować polskie CDS (czyli instrumenty finansowe zabezpieczające przed bankructwem dłużnika. Im koszt CDS jest wyższy, tym bardziej inwestorzy obawiają się, że dłużnik może stać się niewypłacalny) - rekomenduje Barclays Capital.
Szczególnie zaleca nabywanie 10-letnich CDS-ów. - Zwiększają one swoją wartość, gdy rośnie ryzyko pogorszenia kondycji finansowej kraju, a rząd coraz bardziej jest uzależniony od sprzedaży długu i zakupu obligacji przez zagranicznych inwestorów - podkreślają analitycy. Tak pozyskane środki mają pokryć zbyt niskie przychody państwa w stosunku do wydatków.
Nie znamy jeszcze ostatecznego wyniku deficytu finansów publicznych. W ocenie ekonomistów raczej przekroczył on 8 proc. PKB, choć rząd utrzymuje, że nie był wyższy niż 7,9 proc. PKB. W 2009 wynik deficytu budżetowego wzrósł do 7,2 proc. z 1,9 proc. PKB w roku 2007.
Z kolei w ciągu pierwszych jedenastu miesięcy ubiegłego roku zagraniczni inwestorzy zwiększyli posiadanie polskiego długu denominowanego w walucie krajowej o 46,1 mld zł. Zadłużenie Polskie według szacunkowych danych resortu finansów liczone metodą krajową wyniosło w 2010 roku 53,4 proc. PKB, zaś wg. metodologii unijnej 55,4 proc. PKB"
Ciekawi mnie metodyka wyliczenia zadłużenia, czyżby robiona na wzór opracowań klimatologów tak aby wyszło po ich myśli(czyli, że w wyniku efektu cieplarnianego zaleje Holandię i pół pomorskiego), w tym przypadku tak aby nie przekroczyć magicznej granicy 55.
I coś ode mnie, dalej sobie szukajcie tematów zastępczych, MAK, srak, mgła, Kaczyński, Alik, Kościół, mam w głębokim poważaniu gdzie Kaczyńska na narty pojechała, mam w głębokim poważaniu bardzo niszową stację radiową Maryja i mam dość już hype'a smoleńskiego, było minęło. Dla mnie najważniejsza jest moja kasa i moje życie, a to jest konkretnie upierdalane przez rządzących.
komentarzy
Środa [29.09.2010, 14:37]
Groß Gott!
Dziwię się dlaczego na Pardonie wciąż się mówi o jednym wywiadzie (tutaj akurat przykład taki bo najświeższy, ale mechanizm działania zawsze ten sam).
Wspominając o wywiadzie mam na myśli przeklejkę z papierowej wersji czasopisma...
Jeden kij jeśli byłby to cały wywiad...
Ale wkleja się nam po akapicie dodając swój krzywy komentarz...
Tak trudno doczytać do końca? i wtedy skomentować całą rozmowę?
Nie bo dzisiaj wspomnę o tym a jutro o tamtym i mam jeszcze trzy kwestie o czymś innym.
Nie zgadzam się z np. Henrykiem co do niektórych kwestii, ale jak on już coś wklei to całe.
komentarzy
Poniedziałek [30.08.2010, 17:46]
Jako że tematy pornograficzne jak i kościelne albo i jedno i drugie naraz, ludziom zbrzydły prezentuję znaleźny film...
O tym coś cichutko w telewizji... a czyż nie ważniejsze od głupoty dwudziestu pajaców pod pałacem?
Czy fotki posła z Facebooka w równym stopniu zainteresują polaków?
Pytanie: Czy Tusk odważy się przedstawić aktualne liczby dotyczące zadłużenia? Czy dalej wszystko zamiatamy pod dywanik?
komentarzy
Piątek [20.11.2009, 22:53]
Wygląda na to, że ten cały zgiełk dotyczący globalnego ocieplnenia przerasta niektórych...
"Specjaliści" kombinują i starają się narzucać innym swoje chore wymysły... i często przeginają...
Brytyjscy klimatolodzy naginali fakty... za sforą.pl i heraldsun.com, aby przekonać niedowiarków... hehe ciekawe czy lewacka proekologiczna Europa to przełknie?
+ linki związane...
komentarzy
Środa [26.08.2009, 10:28]
Francja, kolebka nowożytnej cywilizacji europejskiej, wychodzi znów ze światłą inicjatywą ratowania świata... albo przynajmniej państwowej kasy.
Jak podaje PAP (za) rząd Sarkoziego chce wprowadzać podatek od emitowanego CO2. Z jednej strony fajne, bo ludzie palą w piecach co popadnie (opony, śmieci, ciała ludzkie i zwierzęce) i to wszystko idzie w świat niczym światełko do nieba Owsiaka.
Ale czy kolejny bzdurny podatek nie jest przysłowiowym przegięciem pałki?
Czekam na reakcję Tuska i Rostkowskiego... taki zastrzyk gotówki to nie byle co dla zrujnowanego budżetu.
A i ludzie by przełknęli te 32E bo to wszystko dla natury...
a i oni sami będą zdrowsi bo rowery sobie kupią... ale czy zmniejszone wpływy z akcyzy paliwowej nie okażą się gwoździem do trumny?
Zobaczymy.
komentarzy
Środa [24.06.2009, 19:14]
Dzień na Pardonie jak zawsze skwarny... najważniejszy poseł który jarał trawkę w samochodzie (sic! jak on mógł...) i zostaje napiętnowany z każdej strony (zabawne że jak nasz Plemiel się przyznał to cicho było)...
Również ważne są oskarżenia byłych członków PiS o mało znanych nazwiskach... Jarosław wam nie wybaczy zdrajcy!!!
Seks, gwałty itp... a niech się gawędź bawi... niech ma coś z życia, na Kaczyńskich pomarudzą i tyle... Pardon nie może odbiegać od O2.
Ja się pytam gdzie jakaś informacja o wzroście podatków?
Cytując za dziennikiem:
"Dziś rano wicemarszałek Stefan Niesiołowski powiedział w Radiu ZET, że "mówi się " o wzroście akcyzy, podatku VAT na niektóre towary oraz o przywróceniu 40-procentowej stawki podatkowej. "
Wizja, którą przedstawia Andrzej Sadowski (tamże) jest niczym arkadia:
"Jeżeli premier zdecyduje się na podniesienie podatków, to zarżnie gospodarkę. A wtedy może zapomnieć o fotelu prezydenta. Wybory przegra też PO"
Ale szkoda Polski... :(
źródło:
Postuluje aby do loga Pardonu dopisać pierdoły, będzie się fajnie komponować z pozostałymi wyrazami... a też zbytnio od tematów zamieszczanych artykułów odbiegać nie będzie...
Aha zapomniałbym... Cała sala wstaje i mówi: DZIĘKUJEMY WYBORCY :) każdy kocha liberalizm i podatek liniowy :)
komentarzy
Poniedziałek [ 8.06.2009, 20:50]
Jak każdy wie, nasze zniamienitości kilkakrotnie się już pochwaliły, PO osiągnęło sukces ok. 9% społeczeństwa posiadającego prawo głosu poparło ich... teraz można zająć się rządzeniem a nie walką z kaczyzmem...
Proszę Państwa rząd bierze się za przyszłoroczny budżet, mimo że obecny jest nie do spełnienia.
"Jak powiedział dzisiaj wiceminister finansów Maciej Grabowski: już widać, że wykonanie planu budżetowego na ten rok będzie bardzo trudne, jeśli w ogóle wykonalne."
Od dłuższego czasu niektóre media przebąkiwały coś na temat planów podniesienia podatku vat, mówiło się także o podniesieniu akcyzy na paliwa być może nawet i na gaz LPG.
Wybory są za pasem, po co ewentualnie straszyć nasze stadko... wyszło szydło z worka... klapki z oczu? Ręka w nocniku?
""Będzie trzeba szukać rozwiązań po stronie wydatkowej i dochodowej. Podatki dochodowe nie będą zmieniane, ze względu na konstytucję, jedyną alternatywą są akcyza lub VAT. Można również uszczelniać system podatkowy" - mówił w TVN CNBC Biznes wiceminister finansów, Maciej Grabowski -donosi portal money.pl "
Całe szczęście że konstytucja zabrania... ale co to dla nich, przegłosują zmiany.
Ale 5 dni temu to były tylko spekulacje, byle tych słupków nie obniżyć...
komentarze
Poniedziałek [12.01.2009, 13:58]
Jak to mówią kłamstwo ma krótkie nogi.
cytując za HM:
"PULS BIZNESU: Podatek Belki nie zniknie
Według Macieja Grabowskiego, nowego wiceministra finansów, podatek wpłynie na zachowanie poziomu konsumpcji.
Maciej Grabowski zapewnia, że Polski nie stać na razie na dalsze obniżki podatków, ponieważ w pierwszej kolejności trzeba zadbać o zabezpieczenie dochodów budżetowych i utrzymanie w ryzach deficytu budżetowego. Według wiceministra w tym roku popyt konsumpcyjny zapewne się zmniejszy. Podatek Belki może pomóc przy utrzymaniu jego poziomu.
W przypadku zniesienia podatku, wzrosłaby skłonność do oszczędzania, a tym samym spadłaby konsumpcja, co potęgowałoby zagrożenia dla gospodarki w okresie jej spowolnienia. PO na dobre zrezygnowała z likwidacji podatku Belki. Pod koniec zeszłego roku Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO zapowiadał starania o likwidację podatku Belki od zysków z oszczędności bankowych. "
No i co ? No i nic... tyle obietnic, tyle domniemanych cudów a tu wszystko się sypie... ciekawe czy społeczeństwo wystawi później laurkę...
Może przy urnie przy wyborach prezydenckich?
Już widzę debaty kandydatów i pytania do Tuska czy czuje się kłamcą?
Ale wiadomo, mnie niczego nie obiecywał. Nie czuję się zatem w żaden sposób pokrzywdzony, ale żal mi tych wszystkich ludzi, którzy zachęceni PR zagłosowali i teraz plują sobie w brodę.
komentarzy
Sobota [20.09.2008, 17:36]
Jak co trzeci Polak w Polsce posiadam konto oszczędnościowe, jak zwał tak zwał ale czy oszczędzam kwestia sporna.
Z tych groszowych spraw ~0,5% miesięcznie odliczają mi chamsko 19% po co? nie wiem...
Miałem nadzieję, że Tusk i jego rząd coś z tym zrobią (mimo że nie pałam do nich sympatią) a co się okazało? Nic, cisza... dzisiaj znalazłem tekst (przestarzały ale coś cicho o nim i tak) i przytoczę go.
Platforma Obywatelska wniosła o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektów PIS i Lewicy dotyczących zniesienia tak zwanego podatku Belki.
Chodzi o podatek od oszczędności zgromadzonych na rachunkach bankowych. 19% podatek od odsetek z oszczędności i inwestycji kapitałowych płacą inwestorzy giełdowi, właściciele lokat bankowych oraz klienci funduszy inwestycyjnych. Lewica oszacowała skutki budżetowe zniesienia podatku na 900 milionów złotych, a PiS, który złożył swój projekt później - na półtora miliarda złotych.
Występujący w imieniu Klubu Lewicy poseł Stanisław Stec powiedział, że ten ubytek można uzupełnić. Podkreślił, że wystarczy zwiększyć ściągalność zaległych podatków o 5% lub ograniczyć przyszłoroczną obniżkę podatku dochodowego od osób fizycznych. Posłanka PiS Aleksandra Natalli-Świat przekonywała, że zniesienie podatku Belki ma pomóc osobom, które mają relatywnie niewielkie oszczędności. Zaproponowała, by w trakcie prac nad projektem ograniczyć tę ulgę do dochodów z oszczędności nie przekraczających pewnej kwoty informuje IAR.
Przypomniała, że "podatek Belki" jest pobierany na przykład od odsetek z kont emerytów i rencistów, na które wpływają ich świadczenia z ZUS. Krystyna Skowrońska z Platformy Obywatelskiej zarzuciła PiS-owi i Lewicy, że w ich projektach brakuje propozycji zrównoważenia wpływów do budżetu, a także, że ich projekty naruszają zasadę równości wobec prawa. Posłanka wniosła o odrzucenie obu projektów nowelizacji ustawy o podatku dochodowym w pierwszym czytaniu.
Uznała, że wprowadzenie proponowanych rozwiązań spowoduje, że inwestor giełdowy będzie inaczej traktowany niż osoba zarabiająca dzięki lokatom bankowym. Kluby Lewicy i PiS wniosły o skierowanie projektów do dalszych prac w komisji finansów publicznych. Zniesienie podatku Belki zapowiadał przed wyborami poprzedni rząd, a także Platforma. Obecnie rząd mówi tylko o obniżeniu stawki podatku i to dopiero za dwa lata.
A Pawlak swego czasu (5 miechów temu) mówił tak:
Waldemar Pawlak zapewnia w "P"(Parkiet przyp. aut.), że podatek na razie zostanie, bo... stale konieczne jest szukanie równowagi
Podatek od zysków kapitałowych ma się wyjątkowo dobrze - twierdzi w rozmowie z "Parkietem" wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak.
Zapytany o swoje wcześniejsze, zdecydowane postulaty dotyczące zniesienia podatku Belki wiceszef rządu przyznaje, że na decyzje w tej sprawie duży wpływ ma obecnie minister finansów, który zwraca uwagę na przywracanie równowagi budżetowej.
Waldemar Pawlak zaprzecza jednak, jakoby nacisk na redukcję deficytu był dla niego ważniejszy niż np. zniesienie podatku Belki. - Moim zdaniem, stale konieczne jest szukanie równowagi między poszczególnymi postulatami - wyjaśnia. Powtarza on za premierem Donaldem Tuskiem, że w przyszłych latach można by zacząć od likwidacji opodatkowania oszczędności, a później znieść obciążenie zysków giełdowych.
Nie mówcie mi że Tusk i jego drużyna pierścienia nie zrobi nic z tego co obiecywała... tarcza się nie liczy bo to nie nowy temat.
źr.
www.hotmoney.pl archiwum
komentarze
Prezydent Bronisław Komorowski w wywiadzie dla "Newsweeka" powiedział, że ma suwerenne prawo wyboru kandydata na premiera, który daje największe szanse utworzenia dobrego rządu. Nie chciał odpowiedzieć, czy w przypadku wygranej PiS Jarosław Kaczyński spełniałby to kryterium.
"Mam nadzieję, graniczącą z pewnością, że po jesiennych wyborach będę mógł powierzyć misję tworzenia rządu zwolennikom modernizacji i zdrowego rozsądku" - mówił prezydent w wywiadzie dla tygodnika.
Pytany, czy nie powierzy po prostu misji tworzenia utworzenia rządu liderowi zwycięskiego ugrupowania, odpowiedział: "Nie widzę tu sprzeczności, ale przypominam, że nie ma w tej kwestii żadnego automatyzmu".
"Mam suwerenne prawo wybrać kandydata, który moim zdaniem będzie dawał największe gwarancje utworzenia dobrego rządu. Zawsze lider zwycięskiej partii ma największe szanse, ale nie ma gwarancji" - podkreślił Komorowski.
Pytany o kryteria, jakimi będzie się kierował wybierając swego kandydata, prezydent powiedział, że najważniejsza kwestia to szansa na zbudowanie koalicji, która będzie miała większość w parlamencie. "I zapał do reform" - dodał.
Komorowski nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński spełniałby te kryteria, gdyby PiS wygrało wybory. "Proszę mnie zwolnić z odpowiedzi" - powiedział.
Na uwagę dziennikarza, jak prezydent miałby powierzyć misję tworzenia rządu Kaczyńskiemu, skoro lider PiS nie podaje mu ręki, Komorowski powiedział: "To raczej jego problem, nie mój".
"Ze strony Jarosława Kaczyńskiego padło pod moim adresem wiele agresywnych słów, ale nie chcę dolewać oliwy do ognia. Nie zamierzam się rewanżować, tym bardziej, że to ja wygrałem wybory z Jarosławem Kaczyńskim" - zaznaczył.
Na uwagę, że podczas kampanii deklarował chęć zasypywania podziałów, Komorowski odpowiedział: "I nadal chcę, ale do każdego tanga trzeba dwojga". W ocenie prezydenta, w polskiej polityce "stało się coś, co utrudnia odbudowę poczucia wspólnotowości". "W każdej sprawie toczy się wojna" - zauważył.
"Niemniej budowanie mostów ponad podziałami - zarówno politycznymi, jak i społecznymi - uważam, zgodnie z filozofią zaprezentowaną jeszcze w kampanii, za kluczowy warunek rozwoju Polski" - zaznaczył Komorowski. Dodał, że budowanie kultury debaty publicznej oraz dialogu społecznego to niezmiennie jeden z filarów jego wizji prezydentury.
Prezydent pytany był także, jakiej koalicji oczekiwałby po wyborach, czy widzi w niej miejsce dla SLD. "Przyszła koalicja powinna być przede wszystkim stabilna, przewidywalna i dawać szansę na długie rządy" - powiedział Komorowski. Wyraził także nadzieję, by koalicja ta miała program oparty na wizji modernizacji Polski w kluczowych obszarach. Na pytanie, czy lewica spełnia te kryteria, odpowiedział, że nie wie. "Ale jestem gotowy, aby o tym rozmawiać" - dodał.
Prezydent zaznaczył, iż chce, by w Pałacu Prezydenckim odbywały się debaty zaplecza eksperckiego wszystkich partii. "Wtedy można zobaczyć, o co partiom chodzi w sprawach kluczowych dla państwa, bez politycznego teatru" - ocenił.
Według Komorowskiego, byłoby dobrze, by wszystkie partie miały dużą zdolność koalicyjną. "Dziś największą mają Platforma i PSL, ale uważam, że rolą prezydenta jest także wspomaganie odzyskiwania zdolności koalicyjnej przez inne ugrupowania" - zaznaczył.
Na uwagę, że lider PiS pomocy prezydenta chyba sobie nie życzy, Komorowski odpowiedział, że to wybór PiS. "Ale ta partia ma trudności we wskazaniu potencjalnego koalicjanta" - dodał.
Narodzie!!! Nie idźcie głosować, idźcie się bawić, benzyny dokupić... a wyborów dokonają za was inni, lepsi, ci dla których polska jest najważniejsza.